Jest

Dość długo zastanawiałam się, czy chcę o tym pisać. Nie z obawy przed hejtem. Gdybym tego się bała nigdy nie założyłabym bloga. 😜 Kierowały mną obawy dotyczące kwestii praktycznej. Wiecie jak to jest, gdy ktoś zwątpi w swoje umiejętności.  Opis mojego profilu : początkująca blogerka z Polski, mimo 2 lat prowadzenia bloga jest dalej aktualny. (Chociaż wypadałoby go zmienić,  prawda?)

Decyzja zapadła podczas dzisiejszego kazania. Muszę się z Wami podzielić tym, co dla mnie jest najcenniejsze.

Zapewne, część z Was przestanie mnie po tym wpisie czytać,  spokojnie kochani😉 przyzwyczaiłam się już do moich statystyk. Nie liczy się ilość, a jakość mówili. (Swoją drogą bardzo dziękuję tym, którzy czytają moje wieczorne wypocinki💖)

Meritum

Rozpoczynamy drugi tydzień adwentu. Czasu oczekiwania. Nie tylko na Boże Narodzenie, ale i na Paruzję -powtórne przyjście.

Żyjemy szybko. Nie rozglądamy się na boki. Nie chodzi o to by patrzeć wstecz. Tylko obok.  Dostrzegać ludzi. Pewnie powinnam napisać,  coś w stylu : wyruszcie zbawiac świat i bierzcie udział w wielkich akcjach charytatywnych! Pomagajcie!

Tak to wszystko prawda! Róbcie tak. To świetny super pomysł.  Ale zanim to zrobisz, moze warto wrócić 5 minut wcześniej do domu i zjeść z domownikami obiad? Zapytać, zainteresować się życiem kogoś,  kto jest zainteresowany Twoim? Łatwo nam brać.  Bardzo łatwo. Dawać kasę?  W okresie przedświątecznym na pewno łatwiej, niż normalnie. Podarować komuś swój, przecież tak cenny czas? Zdecydowanie trudniej. Odwiedzić babcię?  Przecież ona mieszka tak daleko.. wysłuchać jej? Przecież masz takie ciekawe życie, trzeba przede wszystkim o nim wszystkim opowiadać.  Zabrać kogos bliskiego na roraty? A komu się chce latać do Kościoła na 7? I tak święci nie bedziemy.

No właśnie.

Lubimy chodzić na łatwiznę prawda?

Czy łatwo znaczy zawsze dobrze?

Wiecie, co mi daje ten adwent? Po pierwsze cenną lekcję cierpliwości.  Tam na górze czas płynie inaczej. Z pewnością też naukę miłości.  Tych najbliższych, których ciągle za mało kochamy. Kolejną ważną cechą jest większa wrażliwość na problemy innych.  Nie piszę jedynie o problemach pt. Przyjaciel ma problem, pomogę, ale również tych najbiedniejszych, chorych i opuszczonych. Ich los mozemy zmieniać codziennie.

Wszyscy tworzymy wspólnotę.  Gdy zabraknie jednego elementu, ta cala wspolnota się zmienia. Na gorsze. Bo brakuje tego czegoś. Nowe osoby zawsze wnoszą coś nowego. Powodują,  ze otwierają się nowe możliwości, dlatego chciałabym Cię zachęcić do działania.

Zastanawiasz się, czy iść na roraty? To przestań się zastanawiać, tylko idź i sprawdź.  Chcesz dołączyć do jakiejś wspólnoty?  Działaj! A może zawsze Twoim pragnieniem było dołączenie do chóru?  Sprawdź godziny prób i idź!

Adwent, tak jak pisałam, to czas oczekiwania, ale nikt nie mówił,  ze bierności.  Jak czekasz na randkę, czy inne ważne spotkanie, to się szykujesz, czy siadasz w dresie na kanapie? Tak samo właśnie działa adwent, ba! Całe życie! Od Ciebie zależy, ile zrobisz. Tylko pamiętaj,  na końcu nie będziesz rozliczany z liczby upieczonych ciast, czy zarobionych pieniędzy,  a z miłości !

Kochaj.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Jest”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s