Nowy plan

Plany. Jest ich tyle, ile par nóg chodzących po Ziemi, a nawet znacznie więcej, bo kto ich nie ma? Niektórzy snują te na przyszłość, dalekosiężne i  poważne, inni zaś planują najbliższy weekend, czy też dzień następny. Mamy plan lekcji, plan pracy i plan zajęć.  

Otoczenie wymaga ode mnie planu życia.  

Czy to dziwne, że ja go nie mam?

Mam wrazenie,  że nie. 

Do półrocza 1 liceum miałam plan. Na całe życie.  Ślub to tak w wieku 23 lat (chciałam wyjść za mąż młodo- nie oceniajcie😝 marzenia to marzenia, ich się nie ocenia 😂) studia na pewno prawnicze, tu zamieszkam a tam będę chodzila do pracy. No „plan idealny”! Problem rozpoczął się gdy nagle w mojej szkole nie mogłam wziąć tych rozszerzeń na których mi zależało razem, jeszcze wiekszy problem zrodził się,  gdy zdalam sobie sprawę,  że chcę pomagać ludziom w inny sposób. Nie zmieniłam zainteresowań. Prawa człowieka itd. Interesują mnie nadal. Zmieniłam podejscie i punkt widzenia. Bardzo wtuliłam się w Kościół i zaczęłam dostrzegać inne rzeczy i inne rany ludzi, które trzeba leczyć.  Swoje tez zobaczyłam.  I co z tym planem? W chwili obecnej go po prostu nie mam. Jest kilka opcji z pozostawioną przestrzenią pt. „Wszystko moze ulec zmianie”. 

I ulegnie zmianie. Na pewno, ale uważam,  że to dobre. Warto mieć marzenia, ale nie warto zamykać się na inne ścieżki w życiu,  bo mogą się okazać jeszcze lepsze, niż te, które wczesniej sami narysowalismy.

Otwórz się i nie śpij. 

Pora działać.

Twoja przyszłość zaczyna się dziś,  nie jutro.

Reklamy

32 uwagi do wpisu “Nowy plan”

  1. Marzenia to Nie plany! Plany to taka przyziemna i oczywista sprawa. Czy trzeba je mieć zawsze i na wszystko? Nie polecam!
    A Marzenia? To kosmos! Dla nich warto żyć!
    A bez nich ? Twarde stąpanie po ziemi?
    Może Dla kogoś, kto nie lubi, a może nie potrafi, po prostu bycia sobą ☺
    Pozdrowienia Bezimienna ☺

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja zawsze z marzeń staralam sie robic plany. Taki trochę ” praktyczny” ze mnie człowiek był, czy nadal jest? No moze nadal w dużym stopniu, ale sporo się pozmienialo😜
      Pozdrawiam Cię Zbyszku serdecznie 😊

      Polubione przez 1 osoba

      1. Z kartką to i ja nie żyje, nie planuje juz sobie przyszłości 😉 tylko po prostu jak mam marzenie to ogarniam co powinnam zrobić, zeby do tego dojść i próbuje to robić. To jedyne plany jakie na razie dopuszczam w swoim życiu. Realizacja marzeń ☺😊

        Polubienie

  2. Witaj w klubie. Ja też należę do BezPlanowców. Najgorsze jest to, że Planowcy próbują mi wmówić, że powinnam do nich dołączyć. Im się wydaje, że tak trzeba. Może trzeba, bo przecież świat idzie w jednym kierunku. Tylko ten kierunek zaczął ostatnio przypominać samozagładę. To ja już wolę iść w przeciwną stronę. A ci wszyscy Planowcy najczęściej tracą całą przyjemność z samego Życia, bo idą wybraną przez siebie drogą niekoniecznie dlatego, że nadal tego chcą, ale dlatego, że muszą trzymać się planu.

    Aby dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd. Pozdrawiam Cię, BezPlanowcu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Z tym się nie zgodzę, jak bylam dzieckiem planowałam wszystko. Tu bardziej chodzi o to, że mnie takie plany ograniczały bardzo. Mialam tendencję do zamykania się w nich. O niemiłych niespodziankach nie wspominając. 😉

      Polubienie

  3. chodzi o to że przy większym przedsięwzięciu trzeba planować aby nie utonąć w chaosie.
    to jak z wyjazdem na wakacje – planuje się żeby uniknąć nerwów i niemiłych niespodzianek.
    czas na spontaniczność będzie jak się już dojedzie na miejsce, to się wcale nie wyklucza 🙂
    moim zdaniem wiele osób nie chce nic planować bo się boi zobowiązań. wolą być w takiej sytuacji, w której z każdej chwili można wyjść. ale czy taka prowizorka ma coś wspólnego ze spełnionym życiem? wątpię.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Wszystko zależy od skali planowania. Jeśli to jest życie to zaplanować uda się niewiele, a jeśli to jest plan to kończy się jak ostatnia wyprawa na Nanga P.
    Jeśli ktoś Nie potrafię podejmowac decyzji w czasie realnym to cóż, powinien znaleźć sobie kogoś kto wie, w którym momencie choćby wcisnąć hamulec ☺
    Nie sposób żyć wciąż myśląc czy mam zrobić krok.w przód czy wstecz. ☺
    Mam.nadzieje ze kolejna niedziela(11tego) zaplanowana.
    Pozdrawiam Zb😊

    Polubienie

  5. Ale właśnie o to chodzi, żeby być elastycznym! Nasze życie ciągle się zmienia, poznajemy nowych ludzi, zbieramy coraz to nowe doświadczenia. Szkoła, studia, praca jedna, druga. Byłoby bez sensu gdybyśmy musieli się trzymać jednego wytyczonego planu dawno dawno temu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  6. to nie o to chodzi żeby trzymać się sztywno jednego planu. plany można modyfikować w zależności od potrzeb, chodziło mi raczej o osoby mające niechęć i awersję do snucia wszelkich planów.
    uważam że to fajnie kiedy np chcesz się wybrać z kimś na wakacje i w styczniu umawiacie się wstępnie gdzie i kiedy pojedziecie. oczywiście szczegóły mogą się zmienić, chodzi jednak o to , że ktoś traktuje to poważnie i wpisuje do grafiku – na zasadzie no to jesteśmy wstępnie umówieni…
    a nie ucieka z krzykiem mówiąc sakramentalne – to się jeszcze zobaczy…
    no bo jak wtedy cokolwiek zaplanować?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Takie plany uznaję 😉 ja bojkotuję plany pt. Na pewno będę tym, na pewno będzie tak i tak, bo one do tej pory do niczego pozytywnego noe prowadziły. Umowienie się ze znajomymi na kawę za tydzień też jest przecież planem 😉 i nie widzę w nim nic a nic złego 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s