Ocenić

Troszkę mnie tu ostatnio mało.

Niektórzy mogliby popatrzeć z wyrzutem, inni pewnie nieco odpoczęli. Zapewne istnieje również grupa, która zwyczajnie zapomniała. Byłam to byłam, nie ma mnie, to nie ma.

Niestety, stety gwałtowne zmiany w życiu niosą za sobą szereg konsekwencji zabierających czas. Począwszy od urzędów, na rozmowach z przyjaciółmi kończąc. 

Napisałam kilka szkiców dla Ciebie, lecz wymagają one dopracowania. Nie zdziw się, jeśli nagle zbombarduję Cię sporą dawką różnych przemyśleń. Kiełkują one od miesiąca. 

Z życiowego update to tyle.

Przejdźmy zatem do dzisiejszej myśli. 👌

Ostatnio zdałam sobie sprawę, że ponownie boję się burz.  

Gdy byłam malym dzieckiem panicznie się ich bałam, potem był okres, podczas którego siadałam w oknie i podziwiałam piękne błyskawice i słuchałam szumu wiatru. Burza była dla mnie symbolem odradzającego się na wiosnę życia, zawsze po niej był piękny zapach, ptaki śpiewały. No nic, tylko czekać na urwanie pogody. 

Ostatnio bywa inaczej. Burze nie są daleko od mojego domku, lecz pioruny uderzają naprawdę blisko. Znów zaczynam się ich bać, bo mnie dotyczą. Rozumiesz? Burza stała się moim problemem, bo uderzenie pioruna mogłoby przynieść mi jakieś straty (np. Uszkodzić ogrodzenie, zniszczyć drzewka) lub nawet mi krzywdę, gdybym nierozsądnie wyszła na zewnątrz. Nie do końca wtedy myśli się racjonalnie. Włącza się wtedy strach. 

Byłam sobie mądra, gdy były daleko,  cytowałam zasady bezpieczeństwa podczas takich zjawisk i nie zastanawiałam się tak jak teraz, czy metalowe ramy mojego łóżka w razie uderzenia to byl dobry pomysł.   😂😂😂

Tryb lekkiej wewnętrznej panikary😂

Ale zobacz teraz na to z innej strony. To może być niezła życiowa lekcja.

Postawmy w miejsce burzy jakis problem.

Gdy widzimy, że ktos ma problem, łatwo nam ocenić. Oh jak łatwo niektórym jest radzić.  Tylu specjalistów nagle mamy. Problem jest ogólnie mały i nieistotny, dopóki nas nie dotknie. Doskonale wiemy jak się zachować w teorii. Gdy zdarzy się wypadek nagle zapominamy podstawowej informacji, jak numer 112. 

Jesteśmy oceniani tak, jak my ocenialiśmy i zauważamy,  że to nie takie proste wszystko było. 

Nie oceniaj.

Pomóż,  jeśli możesz. 

Weź głęboki wdech i wydech w sytuacji kryzysowej.

Pamiętaj,  nie jesteś sam.

„Nie ma nic nowego pod słońcem, wszystko wydarzyło się już kiedyś w przeszłości”- może coś w tym jest? Jak myślisz. 

Życzę Ci wspaniałego wolnego.😄

Wolna

Jestem wolna, bo faceci wolą szybkie!

Ha!

Zaskoczyłam? 

No dobra. Koniec żartów na dziś 😝😝 

Cześć!  

Ostatnio powróciła mi faza na Imagine Dragons.

Wróciły te najbardziej odjechane wspomnienia,  szaleństwa, które wyczyniałam. Głupotki i tym podobne sprawy. 

Potem coś się zmieniło. Chciałam być poważna, może trochę dostosować się do środowiska. 

Jaki mamy efekt? 

Mamy laskę która przeplata Metalice i Imagine Dragons z Domowymi Melodiami i Kortezem czy Jarosławem Chojnackim chociażby. To wszystko jest takie moje. Takie oczywiste. Każda piosenka mi coś przypomina. To działa automatycznie. Dużo dobrego przeżyłam.

Cieszę się, że środowisko nie pozwoliło mi na to, by się do niego dostosować. Jestem za to ogromnie wdzięczna.  Dzięki temu zachowałam siebie. 

A to, że mój styl można definiować jako skrajności, nie jest żadną wadą!

Kocham za duże bluzy z kapturem prawie tak samo jak sukienki w kwiatki. Taka już jestem i nie ma sensu z tym walczyć, bo mogłabym zabić w sobie coś po prostu cennego. 

Nie ulegaj presji środowiska. 

Nie zmieniaj się dla kogoś,  bo ten ktoś może kiedyś odejść. 

Jeśli chcesz zmieniaj się, doskonal, kształć, ale dla siebie. 

Miej jak najcudowniejszy dzień!😙

Oczy

Podobno zwiercidła duszy…

Moga być

Skośne

Okrągłe

Głeboko osadzone

Blisko i daleko od siebie.

Mogą przyciągać, ale też i odpychać.

Przytulać, czy też zadawać smiertelne rany.

Oczy mówią wiele po prostu milcząc. Wypowiadając to, czego nie da się opisać słowami. 

Bardzo lubię obserwować właśnie oczy moich znajomych, czy też ludzi z którymi się spotykam. 

Uwielbiam wręcz patrzeć w roześmiane oczy małych dzieci,  czy też w te przepełnione ciekawością, gdy doświadczają czegoś nowego. Pierwszy spacer w deszczu, pierwsze samodzielne kroki. 

Oczy tak wiele zdradzają, a mimo wszystko pozostawiają najwięcej niewiadomych.

Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo czesto zastanawiam się nad tym, co ktoś sobie myśli,  gdy na mnie patrzy. Co myśli o mnie. Nie zawsze można o to zapytać.  Jakie emocje wywołuje. Nie jestem ciekawa tego, by coś w sobie zmieniać, by się tej osobie przypodobać. Jestem ciekawa po prostu. „Stara szkoła podrywu” mówiła,  że gdy ktoś z Tobą rozmawia i ma poszerzone źrenice na pewno jest Tobą zainteresowany. Po obserwacjach poczynionych w tym kierunku? Polemizowałabym trochę. Nie mogę się podobać średnio  80% moich rozmówców 😂

A Ty zwracasz uwagę na oczy?

Cudownego dnia, trochę robi mi się już lato! U Ciebie też? 🙈

Rozwijam 

Hej😙

Dziś kilka słow o tym i o tamtym. Samo życie. 😊

Obiecałam rozwinąc wątek z mądrością w niedoskonałości, ale nie wiedziałam jeszcze do końca ile chcę Ci powiedzieć. Co mogę przekazać w pełni swiadomie i w zgodzie ze sobą. 

Nie jesteśmy doskonali. Składamy się z wnętrzności, które piękne nie są ( nie pisz mi, że  podobają Ci się jelita czy żołądek 😂) nie mamy idealnych charakterów ( nawet Twój obiekt westchnień idealny nie jest, czas sobie to uświadomić😜) i właśnie dzięki temu jesteśmy super! Gdyby każdy z nas był idealny wszyscy bylibyśmy tacy sami. Ideał z założenia jest jeden. Niczego mu nie brakuje, a skoro nie brakuje, to nie ma potrzeby interakcji z drugim człowiekiem. W końcu ideał sam sobie wystarcza.  Ta cała branża kreatywna składa się z nieidealnych jednostek, które tworzą swietne rzeczy łącząc różne pomysły. 


Nie wiem, czy znasz, ale ta piosenka robi mi dzień, gdy mam rozkminy nad tym, czego mi brakuje, albo czego mam za dużo. Bo przecież rozumku nigdy za mało a ciałka zawsze za dużo.  ( oczywiście to BZDURA! i nie daj sobie tego wmówić) 

Nie wszystko zawsze wyjdzie, nie zawsze uśmiech będzie się malował na Twojej twarzy, a szef będzie sympatyczny. Czasami wylejesz kawę,  poplamisz tę bluzkę. I wiesz co? To właśnie jest idealne. Nie masz wpływu na sytuację w której się znajdujesz.  Masz wpływ na swoją reakcję na nią. Na tym się skup. 

Małe rzeczy prowadzą do szczęścia.  Na wielkie możesz się nie doczekać,  a jeśli się pojawią mogą okazać się zbyt małe.

Nie ma na co czekać. 

Ps. Jest tak cieplusio i milusio na zewnątrz,  że sezon tańca na podwórku do TGD, ale nie tylko uważam za oficjalnie rozpoczety!

Życzę Ci cudownego dnia, spokojnej nocy!💓 

Delikatnie

Są takie piosenki, które totalnie oddają to, jak się czuję. Nie zawsze tekstem, często samym instrumentalem. 

Dziś mam dla Ciebie aż dwie, takie totalnie moje, a o których jeszcze nie wspominałam.  Mogę powiedzieć, że to ja w tym momencie.



Myślę,  że to fajna okazja, aby podzielić się z Tobą takim małym faktem z mojego życia.  Kocham taniec, ruch, dopóki mogłam tańczyłam naprawdę dużo,  teraz muszę się ograniczać. To świetna opcja,  by wyrazić siebie i swoje uczucia,  bo właśnie. O niektórych rzeczach nie potrafimy mówić.  Nie ma słów,  które są w stanie wyrazić niektóre stany czy emocje. Muzyka jest wtedy naprawdę niezłą pomocą.

Moje święta minęły przede wszystkim z Bogiem. Nadal trwają, wiec za wcześnie chyba na jakiekolwiek podsumowania, ale pokuszę się o stwierdzenie, że to naprawdę dobry czas. Przepełniony miłością i delikatnością. Troską, uśmiechem, ciepłem. Czas w którym strachy nie są takie ogromne, a Niebo wydaje się być tak trochę bliżej.  

„Mądrość niedoskonałości” wydaje mi się, że coś w tym jest. To stwierdzenie nabrało dla mnie totalnie innego zabarwienia znaczeniowego w okresie tych Świąt, ale o tym opowiem Ci innym razem.

Trzymaj się w cieple i miłości.  Wysyłam wielkiego przytulasa świątecznego! 💓