Kochając inaczej

Hej, jeśli choć czasem do mnie zaglądasz, doskonale wiesz, jak bardzo lubię obserwować zachowania ludzi. Społeczeństwa, ale też jednostek i analizować je. Zwracam uwagę na szczegóły. Zastanawiam się dlaczego coś jest takie, a nie inne. Przychodzi mi to naturalnie. Zawsze byłam córką, która zadawała dużo naprawdę często niewygodnych pytań. Nie dlatego, by wprowadzać w zakłopotanie, ale po to, by zdobyć nową wiedzę.  Byłam bardzo ciekawym świata dzieckiem, a moi rodzice pozwalali mi na to, za co zawsze będę im bardzo wdzięczna.

Zapewne zastanawiasz się, do czego tak właściwie zmierzam. 

Już tłumaczę.

Ostatnio przeglądałam się grupie osób,  które zrezygnowały z pracy i popadły w alkoholizm. Doskonale znam historie tych ludzi i tak. To działo się w tej kolejności.  Nie wiedzieć czemu upodobali sobie bardzo głośne pogawędki akurat pod moim płotem od strony mojego okna. 

Więc słucham o różnych głupotach, o ich żonach, o ich dzieciach.

I wiecie co?

To jest okropne.

Tu już nie chodzi o to, że wybrali taki styl życia i bycia, który jest sprzeczny z moimi poglądami, ale o to, jaką oni krzywdę robią otoczeniu. Sobie. Żonom. Dzieciom. 

Obawiam się, że nigdy nie zrozumiem miłości.  

Oni mają o co walczyć, dla kogo żyć,  a ja usłyszałam ostatnio, że jeden z nich nie widzi sensu życia poza tymi nocnymi wyjsciami na wódkę. Ma żonę i dzieci. 

Ma kogoś, kto powiedział mu przed Bogiem, albo przed urzednikiem, że będzie z nim zawsze. 

To jest taka siła. To jest taka moc. Kurcze. Nie wiem czy kiedykolwiek będę dla kogoś tak ważna,  że stwierdzi. Nie no. Ja chcę całe życie spędzić z tą wariatką. 

On to ma. 

Ja wiem, że nie powinnam wnikać w czyjeś życie aż tak bardzo, ale kurcze, mieć dziecko, to taki niesamowity dar. Marzę o tym, by być  w przyszłości Mamą, jak nie taką rodzoną, to napewno taką adopcyjną. On jest Tatą. To takie cudowne i niezywkłe. 

Mam wrażenie,  że sporo naszych ułomności wywodzi się z naszego egoizmu. Każdy z nas na niego w pewnym stopniu choruje. 

Ten egozim doprowadza nas do myślenia o tym, co naprawdę nie ma znaczenia i odwodzi nas od rzeczy ważnych. 

Tę osobę od rodziny. 

A Ciebie od czego odciąga Twoj egoizm?

Ten post jest zachętą,  by zastanowić się nad tym, gdzie jest to ważne miejsce w moim życiu,  które zaniedbuje, czym jest mój egozim? 

To bardzo trudne pytania,  które warto sobie zadać. 

Po prostu. 

Dla swojej świadomości.

Dla innych.

Dla siebie 

A potem? By nad tym pracować. 

W końcu wszyscy dążymy do świętości 🤔😉
Życzę Ci dobrej, spokojnej nocy/ cudownego dnia❤

Buuziaki 😊

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Kochając inaczej”

  1. Witaj Fluusiu, zawsze wieczorem?
    Zdiagnozowano u mnie narcyzm ( między innymi!). Zawsze pytałem terapeutów jak można być narcyzem tak kochajac zwierzęta , albo tak troszcząc się o innych, bardziej niż o siebie.
    Znajdowali różne pokrewne wytłumaczenia. Że niby chce być przed sobą lepszym niż jestem (sic!)
    A kto nie chce. I nauczymy 9lega życie jak nie na tym by starać budzić się jutro lepszym!
    Jeśli to choroba, to oby wszyscy mieli tak niskie pobudki!
    Córka, kocham ją nad życie!
    A jednak nie jest 5o moja krew z krwi.
    Adopcja, świadoma . Wlasnemu dziecku mógłbym sprzedać wzw C. To było pewne! Wtedy dawano 15-20 lat, życia!
    Miała 4, 5 roku. A jednak bardziej nie kochał bym nikogo.
    Dobranoc od Narcyza😀

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s