Wróciłam

Podróże kształcą i jestem tego żywym przykładem.

4 lata, gdy zakładałam tego bloga nie sądziłam, że aż tak daleko zajdę.

Dowiedziałam się, że nie zawsze można ufać prognozie pogody, ale bezwzględnie powinno się brać na poważnie wszelkie alerty przychodzące smsem.

Zrozumiałam, że nie tylko ten jest silny, kto dotrze pierwszy do mety, ale i ten, który podejmie trud wędrówki.

Już wiem, iż jeden kamień może postawić na nogi cały tabun ludzi, a znajomość podstawowego medycznego angielskiego powinien być nowym standardem.

Zobaczyłam potęgę Boga.

Doświadczyłam Jego miłości i łaski.

Nawiązałam nowe znajomości. 

I pokochałam siebie na nowo, odkrywając swoje powołanie.

Chcesz więcej? Daj znać!

Miej się dobrze ❤

Reklamy

Krótki wpis o gotowaniu

Napisałam przez ten czas, kiedy mnie nie było, sporo, opublikowałam już jedną świeżynkę i już śpieszę z następną, reszta kiedy indziej, bo choć dobrego nigdy za wiele, a tęsknota może być dobra. 

Gdy odgrzewałam, zrobioną wcześniej, młodą kapustę zdałam sobie sprawę, że najlepsza jest wtedy, gdy gotuje się ją powoli. Pomalutku, na małym ogniu. Wtedy wszystkie przyprawy i warzywa mają szansę oddać swój cały smak i stać się znacznie lepsze. Całość staje się jeszcze bardziej zgraną całością. Na tym polega całe gotowanie. Gdy zrobimy coś na szybko, podgrzejemy na największej mocy, będzie po prostu szybko ciepłe, może być niezłe, ale jak dla mnie po co niezłe, jak może być lepsze? Gotując na wolnym ogniu zyskuję „to coś”, a o to mi chyba w gotowaniu chodzi.

Nie byłabym sobą, gdybym nie przeniosła tego na życie. 

Jeśli pędzimy, nie myślimy, robimy, by było, to jaka z tego radość?  Jak na nic nie czekamy, jak o nic nie zabiegamy, nie staramy się, w nic się nie angażujemy, to jaki smak ma to wszystko? Znośny? Ale po co miałby być znośny, jak może być pyszny?

Czyż nie te sukcesy nie dają nam najwięcej przyjemności,  na które musieliśmy najciężej zapracować? 

Ja tak mam. 

A Ty?

Nie będzie mnie tu kolejną chwilę, lecę spełniać marzenia, być blisko Jezusa iii zobaczyć Papieża 😊☀️

Poczytam chętnie, gdy wrócę. 

Miej się dobrze! Jak najlepiej!

To, co mnie w Nim urzekło

Gdybym miała wymienić wszystko to, co mnie urzekło w Jezusie i Kościele, musiałabym napisać cały cykl wpisów, a i tak nie wyczerpałabym tematu.

Chciałabym się jednak podzielić tym, co ostatnio sprawia, że moje serducho bije mocniej, a ja się uśmiecham.

Kościół jest prawdziwie moim drugim domem. To tu spotykam cudownych ludzi, których darzę zaufaniem. I tak ludzie są różni! Czasami zawodzą! Mają słabości! Ale czy ja ich nie mam?! Oczywiście, że mam! Kościół pomaga mi to wszystko widzieć. To, że popełniam błędy, że inni je popełniają, ale, że to nas nie skreśla, bo Jezus, który nas mega mega mega kocha UMARŁ, żeby zgładzić mój grzech. Twój grzech. Nasz grzech. Nasze błędy z przeszłości nas nie definiują. To jaka byłam, jaki byłeś dla Niego nie ma znaczenia, skoro teraz jesteś przy Nim. Walczysz.

Zdecydowanie łatwiej żyć mając wsparcie u Najwyższego, wiedząc, że życie nie jest bez sensu. Że jest miejsce do którego zawsze mogę przyjść. Niezależnie gdzie jestem.

On Cię po prostu kocha. Czeka.

Nie chcę, żebyś był moim kotem

Dokładnie tak, 

Kiedyś myślałam, że posiadanie kota, jest super.

Że taki kot, zawsze daje się głaskać, przytula, kiedy jest się smutnym. Jest mięciutki, chowa pazurki przy swojej Pani i chce być zawsze w domu, bo przecież w domu jest mu najlepiej.

Myślałam tak, aż nie poznałam kogoś, kto myślał, że chce być moim kotem.

Okazało się, że koty chodzą własnymi drogami, bardzo często znikają bez śladu, mają pazurki i brakuje im czasami wyczucia przy używaniu ich.

Koty są piękne, budzą zachwyt.

Kiedy takiego kota widzisz, chcesz go mieć. 

Ale kota nie da się mieć i może dlatego tak bardzo intryguje.

Można próbować ograniczać takiego osobnika, udomowić, ale czy to sprawi, że będzie on szczęśliwy? 

A skoro to na siłę, to czy Ty będziesz szczęśliwy?

Ja nie byłabym szczęśliwa. 

Nie wiem, czy Ty też znasz to uczucie, kiedy wiesz, że nie możesz mieć niczego i nikogo na własność, a jednak Ci przykro, że tak nie może być. 

A zarazem, jeszcze bardziej Ci przykro na myśl, że ktoś mógłby być nieszczęśliwy w układzie, w którym mi by było dobrze.

Bo przecież niczyjego nieszczęścia nie chcemy. 

Kotom należy dać wolność, bo jeżeli są kotami, to znaczy, że ich miejsce nie jest przy Tobie. 

Katoliczka wygląda.

Nie sądziłam, że kiedykolwiek na tym blogu pojawi się wpis tego typu, a jednak.

Muszę, bo się uduszę, krótko mówiąc.

Nie rozumiem, dlaczego katoliczka miałaby wyglądać źle, skoro może wyglądać dobrze! W końcu wszyscy ludzie są chodzącymi świadectwami o wartościach, które wyznają, grupach do których należą. Lubię wyglądać dobrze, jak zapewne większość kobiet. Ubieram się bardzo stosownie, nie odkrywam za dużo, lubię czuć się komfortowo sama ze sobą, ale umówmy się. Nie chodzę w habicie.

Ale dlaczego ma mi się za to obrywać?

Ostatnio szłam ulicami miasta i w trakcie 5 minut marszu otworzyły się 4 samochody, z których dobiegały krzyki „daj possać cyca” i tym podobne.

Gdy słyszę takie teksty jest mi niedobrze. Bo one uprzedmiatawiają drugiego człowieka. Oceny…

Co wnosi do Twojego życia ocenianie innych ludzi ?!

Po co?

Naprawdę lubisz być tak oceniany?

Skąd ta potrzeba wyrażania wszystkiego co przychodzi do głowy, bez przemyślenia na zewnątrz?

Ci Panowie to tylko taki punkt wyjścia do rozważania o tym, czy nie czujemy się czasami wyżej od innych? Ponad prawem. Czy Ty też uważasz, że to, co mówisz, to, co robisz pozostaje bez wpływu na innych?!

Oddziałujesz. Cały czas.

Każda Twoja decyzja ma wpływ nie tylko na Ciebie, ale i na Twoje otoczenie. Twoich przyjaciół, znajomych, na twoją rodzinę, ale również na ludzi Ci obcych.

Każde Twoje słowo dotyka tego, kto je słyszy.

W jakiś sposób kształtuje go, jego opinię, światopogląd.

Tak więc dziś, w ten upalny dzień proszę, zanim coś zrobisz, powiesz, pomyśl.

Tak po prostu, by to nie pozostawało bez sensu,  bez wartości.

Po co robić coś, by robić, kiedy można robić, by w końcu coś ZROBIĆ.

Zrobić dobro.

Miej się dobrze!

Dłuższa wypowiedź

Czasami po prostu czuję potrzebę wygadania się. Tak większość z nas ma. I to nie jest nic złego. Więc się wygaduję.

Dostałam dziś Słowo o zawodzeniu się, o tym, że tak jest i tak będzie, bo taki jest świat i ludzie. Ja mam wrażenie, że przekraczam miesięczne zapotrzebowanie na zawody w jeden dzień.

I ja wiem, że to tak będzie, że moja wyobraźnia i wiara w ludzkość często są zbyt duże, ale nie umiem tego zmienić. Ja po prostu wierzę w dobro.

Wierzę w to, że Bóg jest dobry i wierzę, że Kościół w którym jestem, jest ŚWIĘTY, bo założony przez samego Boga, który w nim cały czas jest.

W komentarzach przeczytałam zarzut (który wiem, że nie był skierowany z nienawiścią, ale skłonił mnie do rozważań, za co dziękuję).

Że Kościół wyklucza.

NO NIE!

Kościół nikogo nie wyklucza. On przyjmuje Cię biednym, bogatym, bezdomnym, żonatym, wdowcem, singlem, księdzem (itd.)

On nie wygania nikogo.

Ma swoje zasady, ale ocenia CZYNY, a nie LUDZI.

Nikogo nie wypraszając.

I dobrze, że ma te zasady, bo co to by było za miejsce bez reguł? Ogarnięte chaosem! Zewsząd otaczają nas zasady. To dobre i zdrowe, dla naszego dobra i w tym wszystkim jest sens!

I BŁAGAM nie mieszajmy kwestii pedofilii w Kościele do tego, to jest coś, co powinno być rozwiązane i ukarane od razu najgorszą karą, ALE bez obrażania tych, którzy SĄ W PORZĄDKU i naprawdę służą wsparciem! A to ostatnio obserwuję. Nie generalizujmy. Proszę.

https://www.youtube.com/user/gobsatan

https://www.youtube.com/channel/UCtYCn-CIcrFuQ_guzYmM2zQ

Podrzucam 2 kanały na YT, które polecam w tych kwestiach i temat na razie uważam u mnie za zamknięty, więcej, niż tam zostało wypowiedziane, ciężko wypowiedzieć.

Skoro chciałam się wygadać, to zmieniamy temat. Mam pole do popisu dziś.

Wróciłam z letargu przebudzona słowami mojego znajomego Księdza, że za 15 lat nie będę pamiętała swoich ocen i tego, ile razy zdawałam dany egzamin. Będę pamiętała ludzi, podróże, nieprzespane noce i tym podobne sprawy. Warto zająć się także życiem.

Pierwszy raz od dawna umalowałam usta tak, jak lubię i wyszłam z domu z podniesioną głową.

Jestem córką króla, zasługuję na normalne, ludzkie traktowanie przez innych, mam też obowiązek traktować tak innych.

Jestem super. Ty też.

Nie marnuj swojego życia. Masz je tylko jedno i ono przemija bardzo szybko.

Odezwał się we mnie silny głos.

Domagający się życia na 100%!

W Miłości do jasnej ciasnej!

W Miłości do innych.

Co to znaczy w ogóle kochać?

To znaczy poświęcać swój czas innym.

To znaczy być cierpliwym.

To znaczy ofiarować komuś swoją uwagę.

Modlić się za innych.

Robić dobro dla innych, pomimo moich strat!

TAK! bo kochając po ludzku często coś tracimy, ale po Bożemu zyskujemy wiele.

Zyskujemy Niebo,

BÓG CIĘ KOCHA.

NIECH NAPEŁNI CIĘ DUCH ŚWIĘTY!

 

Studia inaczej

Kiedy tak naprawdę mają one sens?

Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, indywidualnie, w zależności od potrzeb.

Bo to nie jest już tak, że masa, maszyna i do przodu.

Głos może mieć każdy, kto chce, tylko publiczność jest różna.

U jednych większa, u innych mniejsza.

Pamiętasz ten wpis, w którym przyrównałam adwent do szykowania się na randkę?

Powiem Ci, że moje życie było jednym wielkim szykowaniem się, bo przecież w wieku 16/18/20 lat będzie inaczej i teraz to takie głupoty, trzeba się szykować.

No, więc witam miesiąc przed moimi 20 urodzinami.

Zakręcona ja, która rok temu stwierdziła, że zapuści jednak swoje krótkie włosy, bo jak będzie brała ślub, to lepiej będzie w długich XD.

Przyłapuje się na tym, że czasami czekam z życiem, a tymczasem to, co wspaniałe może mnie po prostu ominąć.

Tak, te włosy to absurd i jak znajdę środki i czas umówię się do fryzjera i je zetnę.

Tak, jestem grzeczną, wierzącą dziewczyną z sąsiedztwa.

Tak, jestem zakręconą, rockową, kochającą czerwone usta i sukienki kobietą.

Tak, mam sesję i marzę, by się już skończyła.

Ostatnio po spowiedzi, gdy modliłam się w kaplicy, otrzymałam piękne Słowo i pragnę się z Tobą nim podzielić.

Chrześcijanin dzieckiem światłości

13 8 Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. 9 Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj*, i wszystkie inne – streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego!* 10 Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.

To oczywiście fragment Listu do Rzymian.

Odkrywam go ostatnio na nowo, czytam i niedowierzam, że ja już to wcześniej czytałam i nie widziałam w tym Słowie, aż tylu wspaniałości.

Jezus chce Ci odpuścić wszystkie grzech, odpuszcza je na spowiedzi i jaką radę daje, by było lepiej? KOCHAĆ!

Czuję się powołana do głoszenia Jezusa. Nie jako siostra zakonna, ale jako świecka. Mam nadzieję, że kiedyś żona i mama.

Ty też jesteś powołany, by głosić. W domu, w pracy, na ulicy, wśród znajomych, w Kościele. Bo tak. Kościół jest grzeszny, bo przepełniony grzesznikami, ale jest równocześnie Święty, bo oparty na Bogu, założony przez Boga, który pragnie Miłości i daje Ci swoją totalnie za darmo.

Miej się jak najlepiej i nie czekaj. Rób dobro!